Jabłonka odczarowuje zimę

08:38


Skute lodem wody Zatoki Gdańskiej to zdecydowanie nie jest widok, który kojarzy się z wiosną.
A tak było jeszcze kilka, kilkanaście dni temu. Morze odsunęło się od brzegu – daleko, w stronę horyzontu. Plaża zyskała dodatkową białą połać. Szeroką i zmrożoną, twardą jak beton. Kiedy spacerowałam, nie dowierzając temu widokowi i mierząc się z marcowym siarczystym mrozem, przez głowę przebiegły mi słowa piosenki: niech no tylko zakwitną jabłonie…

Niech no tylko zakwitną jabłonie! Ptaki też chyba już to czują, bo o poranku odzywają się coraz śmielej i bardziej radośnie. Mimo, że wokół wciąż szaro i ziąb. Nasłuchuję ich, a myślami wracam do romantycznej kolekcji JABŁONKA, inspirowanej motywem kwitnących jabłoni. Drzewa obsypane białymi kwiatami. Drobne płatki, jak śnieg, unoszone przez wiatr. Według mnie są to jedne z piękniejszych obrazów wiosny. Ulotne, tak szybko mijają. Rozglądajcie się, by ich nie przeoczyć! Ich eteryczny urok starałam się zatrzymać i utrwalić w biżuterii.

 Pojedynczy płatek kwiatu jabłoni, mały i niepozorny, dla mnie stał się tematem opowieści. Zachwyciłam się jego delikatnością. Odkryłam w nim również niezwykły potencjał rzeźbiarski. Kompozycje złożone z dwóch, trzech i większej liczby płatków tworzą pełne wdzięku ornamenty. Raz oparte na klasycznych formach – wieńca czy kwiatowego kręgu. Kiedy indziej – fantazyjne, bardziej nieregularne, z nowoczesnym polotem.

Najpierw są rysunki. Dużo rysunków. Strumień pomysłów bywa niepohamowany. Starannie się im przyglądam. Oceniam różne modele, koncepty i wariacje. Słucham własnej intuicji. Decyduję, które są najlepsze, by przenieść je z rysunku w formę przestrzenną. Porządkuję je, tworzę własny system. W mojej manufakturze cały proces wymaga refleksji i czasu.

Nie spieszę się. Każdy maleńki płatek formuję ręcznie. Nie istnieją więc dwa identyczne. Poleruję je delikatnie, by nabrały lekkości. Podczas pracy obserwuję, jak ich struktura zaczyna przypominać żywą roślinę. Na niewielkich załamaniach płatków pięknie gra światło. Tak! Kwitnące jabłonie, kwitnące jabłonie. I już – świat nie jest taki zły… Agnieszka Osiecka miała rację. 



Tymczasem w pracowni... Podobno... na szerokości geograficznej odpowiadającej położeniu Gdańska w miesiącach od października do marca organizm nie jest w stanie wytworzyć jakiejkolwiek witaminy D 
dlatego inwentaryzuję.
Nie mam podziału na życie zawodowe i życie prywatne,
zwyczajnie inwentaryzuje życie DorotyKOS z przedziału 2001- 2017.
Zaskakująco dużo tu aktualności.
"Jabłonka" 2001, (dawna pracownia na Reduta Miś 1/4, Gdańsk).......


You Might Also Like

0 komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popular Posts

Like us on Facebook